Wszystkie »

  • Wpisów:6
  • Średnio co: 235 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:19
  • Licznik odwiedzin:2 857 / 1649 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej. Przemyślałam sobie wszystko i myślę, że to iż nie jestem o niego zazdrosna nie znaczy, że już go nie kocham. Po prostu dorosłam do poważnego związku. Myślałam że zawsze będę czuła w środku euforię która mnie rozpiera. Otóż nie. Mam prawo przestać cieszyć się ze wszyystkiego, mam prawo mieć gorsze dni, złościć się i być na niego zła. Ale to nie oznacza że przestałam go kochać. Zadałam sobie pytanie co by było gdyby mu się coś stało, gdyby go zabrakło itp. Było by mi strasznie ciężko. Mój świat znów by zaczął się walić. Ale na pewno teraz nie jestem aż tak wrażliwa po prostu się uodporniłam. Muszę cieszyć się życiem tak jak przedtem niestety przez ostatnie dni wpadłam w jakąś depresje. Ktoś miał podobnie :c? Dobra ja już spadam już egzaminy a ja mam pustkę w głowie... Ratunkuuu. Pa : *


Tak zagubiona, chcę zapytać cię czy mnie kochasz
Ale nie chcę wyjść na słabą
*Może byłam kalifornijską marzycielką*

 

 
Hej. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje.. Nie wiem czy go kocham. Fu.. nawet nie chce tak myśleć chce go kochać, potrzebuje go bardziej niż o tym sb myślę : ( ale czuje dziwną pustkę w sercu. Nie wiem czym to może być spowodowane. Może ktoś miał podobnie? Wczoraj powiedział mi, że mnie Kocha i że chce więcej mojej miłości i czułości... Jak myślicie może po prostu trochę moje uczucia osłabły po rozstaniu i wielu kłótniach? Mimo wszystko, mimo tych zjebanych myśli chce go kochać. Wiem że nie mogę od niego odejść to by była najgorsza decyzja jaką mogłabym w życiu podjąć. Odejść od kogoś kto tak mocno kocha. Przecież jeszcze niedawno czułam to samo. Halo głupie serce co się z tobą dzieje? Już nie wiesz kto jest twoim jedynym...? Mam nadzieje że to chwilowe zawachanie. Chce kochać do upadłego ale ostatnio nic nie ma dla mnie sensu. Eh dziwna jestem.
  • awatar grr . co to za świat .: piękny blog uwielbiam ellie goudling .właśnie słucham jej piosenkę . heh . :)
  • awatar Hooope...: nie zawsze jest warto o coś walczyć.
  • awatar ` Invisible.: Czytając Twój wpis, przypomniał mi się pewien cytat: ''W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.''. Piękny blog :), jeśli chcesz, to wpadnij też do mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej. Chyba polubiłam pisanie tutaj i wasze rady. Na prawdę dziękuje za tamte komentarze dla moich wypocin. Tak sb ostatnio myślę... może to ja powinnam się zmienić choć tak troszkę. Bo chodzi o to, że może ja po pierwsze jestem za bardzo zazdrosna. Może powinnam mu dać więcej wolności, możliwości itp. Po prostu powinnam przyjąć sobie do wiadomości to że on również chce mieć przede mną jakieś sekrety i no.. większą swobodę? Bo kiedyś wiecie jaki układ mieliśmy pisałam o tym w tamtych wpisach. Mieliśmy miej swobody. On jest młody ma dopiero 18 lat no i może rzeczywiście potrzebuje większej swobody? Błagam może mieliście kiedyś taką samą sytuację... Po drugie może on powinien poczuć, że mnie też może stracić? Bo zawsze to ja się w naszym związku czułam niepewnie, bo to w jego rękach zawsze były moje uczucia. Zrezygnowałam dla niego ze wszystkiego co by mu przeszkadzało. Nie gadałam z innym chłopakami, nie pisałam z nimi bo po prostu moim światem był on i oczywiście nadal jest. Ale zadecydował że chce teraz chce pisać z innymi i nie urwie kontaktów. Na początku mi było z tym źle ale no pozwoliłam mu na to przecież nie jest moją własnością. Teraz widzę że mu to przeszkadza że mam dobre kontakty z kolegami. Czy to nie wygląda tak jakby on chciał mieć kontakty z innymi a ja żebym mu dalej była tak oddana jak kiedyś? Nawet dał mi zakaz rozmowy z innym kolegom. Tak super kurde, jak ktoś mi powie że to kobiety są zazdrosne to po prostu wybuchnę śmiechem. ale mimo to to on jest moim światem, pierwszym który mnie przytulił, pocałował sprawił że byłam księżniczką. Dziękuje za uwagę, liczę na dobre porady dobranoc skarbki
PS.: Zgadzacie się z tym cytatem?
*[..] mężczyzna jest praktyczny i dość wygodny. Jeśli przyzwyczaisz go do pysznych kolacji, częstego seksu, rozmaitych przysług, weźmie i przestanie się starać.*
I przepraszam że trochę niezrozumiale pisałam to wszystko ale super mętlik w domu, w sercu w głowie.
 

 
Hej tu znowu ja. U mnie tak wiele się działo… jest znów z NIM ;* fajnie co? Powinno być wszystko jak z bajki. Sama nie wiem jak to się stało, że do siebie wróciliśmy. Nasi rodzice postanowili żebyśmy się ze sobą spotkali, na początku nie podobał mi się ten pomysł ale przecież nie mogłam nic stracić. Ja i on mieliśmy łzy w oczach siedząc obok siebie. Pierwszy raz byliśmy tak blisko siebie a nawet się nie dotykaliśmy… to było najgorsze uczucie. Nie móc dotknąć kogoś przy kim się było, kiedyś 8 miesięcy przylepionym. Widziałam że jemu też jest bardzo ciężko. Schował głowę pod poduszkę, a ja musnęłam delikatnie jego kolana. Wynurzył głowę spod poduszki odwdzięczył się muśnięciem i mnie przytulił. To było coś… wspaniałego! Nie mogłam uwierzyć. Później atmosfera się rozluźniła próbowaliśmy rozmawiać w miarę normalnie. W pewnym momencie doszło do takiego rozluźnienia że zaczęliśmy się wygłupiać i śmiać tak jak dawniej mieliśmy to w zwyczaju. Nie wiem kiedy nie wiem jak znalazłam się pod nim, a on pocałował mnie… Rozpłakałam się. Tak pierwszy raz przy nim się rozpłakałam ze szczęścia. Czułam że wszystkie złe emocje ze mnie uleciały. Jednak powiedział że na razie nie chce ze mną być że potrzebuje czasu… Jednak już na następnym spotkaniu powiedział że chce ze mną być, że mnie potrzebuje itp. Jednak teraz praktycznie nie mamy żadnych zasad. Nie chce go ograniczać ale nie chce też żeby różne fakty przede mną ukrywał np to że koleżanka proponowała mu spotkanie i to trzykrotnie. Jest cholernie o mnie zazdrosny teraz zrobił mi scenę zazdrości, albo się obraził i poszedł spać… Lub po prostu poszło o to że nie kazałam mu odpisać koleżance na spotkaniu na sms. Poza tym nie ma już tyle uczucia i miłości… jak myślicie to po prostu musi się unormować? Błagam pomocy dajcie mi zrozumieć chłopaków :c
  • awatar Winetuuu: ojj weź go na przeczekanie albo postaw ultimatum:*
  • awatar My word ♥: Jeśli naprawdę masz takie problemy postaw sprawę jasno: zapytaj się czy macie szanse, czy nie. Każ mu odpowiedzieć. PAMIĘTAJ: jeśli odpowie nie, nie okazuj rozpaczy przy nim! Pokaż mu, że masz swój honor. A prawdziwe uczucia przelej na papier! Zrób pamiętnik! (Instrukcja na moim bloga na przykład).
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: musi się ustabilizować wszystko... i przede wszystkim oby dwoje musicie wiedzieć czego chcecie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Hej to znowu ja. Zaczęłam od tego oto cytatu gdyż to 100% prawda. Mój związek rozpadł się m.in. z tego powodu iż chciałam GO zachować tylko dla siebie. Nie chciałam żeby inna przytulała się do niego, nie chciałam nawet żeby imprezował z innymi. I wiem czuje się winna, bo przecież jeśli mnie kochał to mimo wszystko nie chciał zdradzać. Ale od początku on ustalał zasady. Chciał mnie mieć tylko dla siebie, nie pisałam z innymi chłopakami, unikałam rozmów, uśmiechów jakichkolwiek kontaktów nawet zrezygnowałam z tańczenia poloneza dla niego pięknie co? Myślę że to normalne, że w takim układzie też chciałam tego samego… ale zaczął imprezować, unikać odpowiedzialności, obietnic i tego co mogę czuć, zaczęły się kłótnie i cud, upragniony cud na, który czekałam ponad rok zaczął się zamieniać w koszmar… codzienne kłótnie i wielkie wyrzuty sumienia po nich przecież mimo wszystko go Kochałam i chyba nadal to czuje tylko siedzi to we mnie w środku… jest młody, przecież chce się wyszaleć, ale od początku chciał związku takiego jak z bajki, powtarzał ,,TYLKO TY I JA,,. Czemu zmienił nastawienie? Nie wiem… wiem że to jest nie do ogarnięcia, że przestał mnie kochać w kilka dni to nie jest możliwe. Ale mężczyźni nie rozumieją kobiet i vc wersa… Pozostaje mi tylko przeczekać, kiedy on postawi mi jasno sytuacje wiem, że zerwał ale powiedział że to nie definitywny koniec, nie wiem co przez to rozumieć. Nienawidzę niepewności… Niech powie, że mnie kocha lub ułoży sb życie z kimś innym bo mam dość niepewności, czuje się jak małe bezbronne dziecko…
 

 
Jestem Wika, mam prawie 16 lat, jestem jedynaczką. Mój pierwszy wpis i nie mam pojęcia o czym pisać. Też tak mieliście? Bo dziwne uczucie :c pokrótce spróbuje wam przedstawić po co go w ogóle założyłam itp. A więc założenie tego bloga spowodowało przykre wydarzenie w moim życiu, a mianowicie rozstanie z chłopakiem. Hm… pewnie myślicie sobie teraz kolejna nieszczęśliwa nastolatka… tak wiem sama tak mówiłam. Ale na prawdę mi źle nie to żebym beczała, cięła się, rzucała z mostu, czy coś. Ale dziwne uczucie rozstać się z chłopakiem, z którym było się przez 8 miesięcy w związku, a w sumie miało się kontakty z tym kimś przez prawie dwa lata bez przerwy. No i tak jakoś chciałam się jakoś podzielić, poradzić, pożalić, a może to ja w czymś wam zdołam pomóc dziękuje za przeczytanie, myślę że w następnym wpisie będzie więcej szczegółów, może będę miała jakiś ciekawy temat do powiedzenia. Bajoo ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›